Wskakuj, woda właśnie zamarza!

Czy to w beczce, w wannie, czy w starym koszu na śmieci, uwierz nam – twoje mięśnie podziękują ci za tę zimną kąpiel. Brrrrrrrr!

Krioterapia: to może brzmieć jak metoda leczenia rodem z przyszłości, obejmująca płynny lód, terapeutyczne kokony, czy budzenie się w 2086 roku. W rzeczywistości jest to zimna kąpiel. I to właśnie ona może być odpowiedzią na wasze pomeczowe dolegliwości i bóle.

Zimna woda może zmniejszyć ryzyko wystąpienia opóźnionych bólów mięśni, które pojawiają się w postaci sztywności i zaczynają się dzień lub dwa dni po meczu. Potrafi też znacząco zmniejszyć pojawiające się bóle, jeśli weźmiemy ją w ciągu jednego do czterech dni.

- Dla osób grających w gry kontaktowe to jeden z najlepszych, szybko regenerujących mięśnie zabiegów. Potrafi zredukować ból nawet o 20 procent – zdradza nam dr Chris Bleakley, naukowiec sportowy Uniwersytetu Ulster i autor badań nad krioterapią.

Dr Bleakley wykonał kilkanaście prób, głównie z młodymi sportowcami płci męskiej. Stwierdził, że w porównaniu ze zwykłym odpoczynkiem po meczu, gracze, którzy weszli na pięć minut do wanny z wodą o temperaturze 10-15 stopni Celsjusza, zaobserwowano zmniejszone bóle mięśni w ciągu najbliższych czterech dni.

Ostrzeżenie: - Do zimnych kąpieli podchodzimy stopniowo, regularnie zmniejszając ich temperaturę – radzi Dr Bleakley. - Pierwsza taka kąpiel może być bowiem dla nas fizjologicznym szokiem.