Thiago Silva: szybki powrót

Jest nadzieja dla nas wszystkich: nawet kapitan PSG i reprezentacji Brazylii nie znosi pierwszego dnia po powrocie z letnich wczasów na plaży, z grillem. Opowiada on FFT, jak nadrabia zaległości treningowe przed ważnymi meczami

Jak dużo wolnego czasu ma Pan po zakończeniu sezonu?

Kiedy grałem w Brazylii, rzadko kiedy miałem 20 dni wolnego, ponieważ regionalne ligi startują bardzo wcześnie. W Europie normalnie przysługuje mi 30 dni, ale wszystko zależy od tego, co wydarzy się w lecie. Możesz mieć nawet do 45 dni wolnego, jeżeli nie grasz w meczach reprezentacji.

Jak wypoczywa Pan po ciężkim, długim sezonie?

Właściwie to muszę coś robić, ponieważ moja żona nie lubi siedzieć w domu. Uwielbia podróżować, podczas gdy ja lubię odwiedzić moje rodzinne miasto Rio i cieszyć się czasem spędzonym na plaży. Udaje nam się jednak dojść do kompromisu. Przez tydzień podróżujemy, a następnie wracamy do Rio i ładujemy tam baterie. Nic nie pomaga mi odzyskać sił tak dobrze jak pobyt w domu.

Czy lubi Pandobrego brazylijskiego grilla w przerwie poza sezonem?

W tym momencie bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ w Paryżu nie udało mi się jeszcze znaleźć brazylijskiego rodizio steakhouse. Kiedy jestem w Brazylii, chodzimy tam codziennie.

Czy w tym czasie rezygnuje Pan z diety?

Przez cały rok utrzymuję zbalansowaną dietę zawierającą sporo sałatek i owoców, więc przez pierwsze dwa tygodnie przerwy jem, co chcę. Później zaczynam przygotowania. Kiedy przebywam na wakacjach, nie mogę się oprzeć słodyczom. Właśnie dlatego łatwo przybieram na wadze. Z biegiem czasu zdałem sobie sprawę, że muszę podchodzić do tego bardzo restrykcyjnie. W trzymaniu linii pomaga mi żona. Teraz mam większość świadomość tego, co jem, niż kiedy byłem młodszy.

Czy latem podczas pobytu w Brazylii pracuje Pan z osobistym trenerem?

Tak, oczywiście, bardzo pomaga miMarcelo Costa, fizjoterapeuta Milanu. Miałem okazję pracować z nim przez trzy lata we Fluminense i w zeszłym roku poleciłem go AC Milanowi. Po dwóch tygodniach odpoczynku moje mięśnie słabną. Rozpoczynam wtedy pracę nad sercem, trening siłowy oraz wykonuję ćwiczenia na piasku. Pomaga mi to wrócić w pełni przygotowanym do okresu przedsezonowego.

Kiedy zaczynają Pana świerzbić nogi, żeby znowu zagrać?

Uwielbiam piłkę nożną, ale przez pierwszy tydzień wakacji staram się nie robić nic związanego z futbolem – oglądam jedynie mecze w telewizji. W trzecim tygodniu zaczynam gierki oraz siatkonogę. Nawet w domu gramy w piłkę z dziećmi, bowiem futbol mam we krwi. Nie mogę bez niego dłużej wytrzymać.

Czuje Pan ekscytację z powodu pierwszego dnia okresu przedsezonowego czy raczej towarzyszy temu ból?

Kiedy sezon dobiega końca i siedzisz w samolocie lecącym w kierunku domu, odczuwasz ulgę. Nie ma nic lepszego niż zdobycie tytułu i wyjazd na wakacje z poczuciem spełnienia. Kiedy zbliża się powrót, myślisz: „Jeju, znowu to samo!”, ponieważ czas biegnie bardzo szybko i wiesz, że nie będzie łatwo.

Czy są jakieś ćwiczenia zabijające powakacyjne zastanie?

Kiedy wracamy do treningów, wszystko wygląda strasznie. Normalnie zaczynamy biegać, pracować nad siłą fizyczną, a dla piłkarza nie ma nic gorszego, mimo że wszyscy zdajemy sobie sprawę, że musimy być odpowiednio przygotowani do sezonu.Ale to jest nudne, a pierwszego dnia wracasz do domu cały obolały, nienawidząc tych ćwiczeń. Aż do momentu, kiedy zaczyna się trening z piłką – wtedy już jest dobrze.

Czy zawodnicy konkurują ze sobą w okresie przygotowawczym? Pierwszy, który padnie z wycieńczenia, niewątpliwie jest wyśmiany, czy nie?

Nie nazwałbym tego konkurowaniem ze sobą, lecz jeżeli zdarzy się to komuś, na pewno zostanie wyśmiany. Jeśli nie robiłeś nic w trakcie wakacji, będziesz cierpieć. Kiedy grałem we Fluminense, w czasie urlopu nic nie robiłem. Teraz widzę, jakie to dla mnie ważne. Oczywiście, teraz jestem kapitanem PSG i reprezentacji Brazylii… jeśli kapitan nie radzi sobie dobrze, nie może tego wymagać od pozostałych zawodników.

Jak dzieli się okres przedsezonowy? Na początku pracujecie tylko nad kondycją fizyczną, a dopiero później przechodzicie do ćwiczeń z piłką?

To zależy od trenera, mentalności klubu oraz kraju. W AC Milanie pierwszego dnia okresu przedsezonowego graliśmy otwarty dla fanów mecz 12-osobowych zespołów. To było dobre, ponieważ rzadko kiedy mieli oni dostęp do sesji treningowych. Następnie rozpoczynaliśmy przygotowania fizyczne. We Fluminense pierwszy dzień upływał pod znakiem badań lekarskich, biegania na bieżni elektrycznej z elektrodami przyczepionymi do klatki piersiowej. .. Nie znosiłem tego! To zależy również od trenera. Nie wiem, jak jest w PSG, ponieważ przyjechałem tutaj w zeszłym roku kontuzjowany po Igrzyskach Olimpijskich.

Którego zawodnika uznałby Pan za bestię okresu przygotowawczego –najciężej pracującego i rozkoszującego się wyzwaniem?

Jeśli chodzi o AC Milan, powiedziałbym, że imponował Pato. Pomyślałem, cholera, ale szybki jest ten dzieciak! Wykonywaliśmy 30-metrowy sprint, w którym był zdecydowanie najszybszy. O ile się nie mylę, miał drugi najlepszy wynik w historii Milanu po Serginho.

Jak przygotowuje się Pan mentalnie?

Jeśli wygrałeś ligę, nie zastanawiasz się nad tym za bardzo; jesteś po prostu szczęśliwy, że już koniec i wykonałeś swoją misję. Jeżeli sezon nie był tak udany, nie możesz przestać o tym myśleć, starając się dociec, co poszło nie tak. Przynajmniej ja tak mam. Nie ma dla mnie nic gorszego niż porażka.

Gdyby miał Pan dać czytelnikom FFT jedną zasadniczą radę, jak przetrwać okres przygotowawczy, jaka by ona była?

Myślę, że powinni dostosować trening do swoich potrzeb. Obrońcy i napastnicy, którzy biegają właściwie tak samo dużo w czasie meczu, powinni skoncentrować się na sile, sprintach, pracy na piasku. Pomocnicy i boczni obrońcy pokonujący długie dystanse powinni skupić się na bieganiu. Uważam, iż jest to konieczne.