Noś bieliznę termoaktywną

Bielizna termoaktywna cieszy się złą sławą. Ale czy są ku temu jakiekolwiek sensowne przesłanki? Dwóch członków redakcji FFT postanowiło to sprawdzić…

Szatnia piłkarska jest niewybaczającym błędów przybytkiem prześmiewców. Tutaj celem bezlitosnych żartów może stać się twoja nieudana fryzura, czy hipsterskie obuwie.

Właśnie z tego powodu przyniesienie na trening pary spodenek kolarskich było postrzegane jako samobójstwo, jeśli chodzi o własną reputację.

Jednak zwiększona produkcja i reklama bielizny termoaktywnej w ostatnich latach trochę zmieniła podejście piłkarzy do tematu. Czyżby korzyści dla postawy gracza na boisku wynikające z jej noszenia przebijały konieczność wysłuchiwania wszystkich zgryźliwych uwag w szatni?

Z przedstawionych przez firmę Nike wyników badań nad ich ostatnim produktem Pro Combat, linia ta jest czymś więcej niż tylko zbiorem modnych dodatków do gry.

- Bielizna termoaktywna wpływa korzystnie na ciśnienie krwi i zwiększa przepływ krwi w mięśniach, dzięki czemu poprawia wydolność i regenerację. Ponadto, nasz produkt przeciwdziała powstawaniu siniaków i zadrapań - twierdzi Jeff Hawkes, dyrektor wykonawczy zespołu pracującego nad stworzeniem Nike Pro Combat (NPC).

- Nasze termoaktywne getry Nike Pro Combat Impact posiadają warstwę usztywnionej pianki zwanej Vis-Deflex, której zadaniem jest chronić szczególnie narażone przy wykonywaniu wślizgów uda i biodra.

Co więcej, twierdzi Hawkes, technologia Hyperwarm, zapewnia utrzymanie ciepłoty organizmu, dzięki chropowatej warstwie wewnętrznej bielizny, która oddaje utracone podczas wysiłku ciepło, przepuszczając jednocześnie całą wilgoć. Sprytnie.

Zlatan Ibrahimovic uwielbia produkt firmy Nike. - Czuję się silny, szybki i jest mi w niej wygodnie. Jestem dużo szybszy od rywali, kiedy jej używam - twierdzi szwedzki napastnik drużyny PSG. - Ona sprawia, że stajesz się kompletny.

Nadal nie czujesz się przekonany? Posłuchaj tego. Potwierdzono naukowo, że bielizna termoaktywna Adidas TechFit znacząco zwiększa przepływ krwi – nawet do 2.2%.

- To powoduje lepszy dopływ energii do mięśni i zmniejsza ilość gromadzącego się kwasu mlekowego (czyli główną przyczynę bólu mięśni) podczas gry - twierdzi Maarten Hupperets, badacz w Adidas Apparel Sports. Przekładając to na prosty język, oznacza to mniej więcej tyle, że twoje mięśnie szybciej produkują energię, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko wystąpienia kontuzji.

Badania przeprowadzane przez Adidasa wykazały również, że ich bielizna termoaktywna obniża poziom zmęczenia o 3%. - TechFit zmniejsza wibracje miękkich tkanek i skupia energię w mięśniach, co prowadzi do zwiększenia wytrzymałości - dodaje Hupperets. -To umożliwi piłkarzom grę na maksimum możliwości nawet w 90 minucie meczu i obniży ryzyko wystąpienia kontuzji.

Ktoś jeszcze twierdzi, że zyski wynikające z noszenia bielizny termoaktywnej nie są warte zniesienia kilku kąśliwych uwag? Nauka przemówiła i jednoznacznie opowiedziała się po stronie zwolenników noszenia odzieży termicznej.

Teraz niech swoją opinię wygłoszą nasi ludzie…

David Hall, redaktor naczelny angielskiego FFT

Nike Pro Combat, Dri-FIT

„Kiedy zobaczyłem piłkarzy takich jak Wayne Rooney i Wesley Sneijder prezentujących się dumnie w bieliźnie termoaktywnej, uwierzyłem, że włożenie na siebie jednego z tych cacek pomoże mi w zrealizowaniu marzeń o posiadaniu ciała futbolowego półboga. Kiedy po długich mękach udało mi się wreszcie włożyć na siebie to obcisłe wdzianko, czułem się dziwnie – trochę tak jak zawsze sobie wyobrażałem, że musi się czuć człowiek połknięty przez węża. Na szczęście spiąłem się w sobie i postanowiłem zagrać w tym stroju we wtorkowym meczu. Poczucie ograniczenia ruchów zniknęło, gdy tylko rozpoczęła się gra. Przyjąłem piłkę na klatkę piersiową, co nadal trochę zapiekło, ale muszę przyznać, że poczułem, iż moja klata została całkiem nieźle ochroniona przed mocnym, bądź co bądź, uderzeniem rywala. Gdy już się rozgrzałem uznałem, że Nike Pro Combat jest naprawdę w porządku."


Charlie Ghagan, redaktor FFT

Adidas TechFit PowerWeb T-shirt

„Od zawsze pod klubową koszulką nosiłem ten sam, szczęśliwy t-shirt, dlatego muszę przyznać, że byłem odrobinę niechętny, by zmieniać go na obcisły, przylegający strój, który prezentował się groteskowo na mojej kościstej sylwetce. Ale gdy już ukryłem go pod meczową koszulką, a mecz toczył się w najlepsze, zupełnie zapomniałem o wcześniejszych wątpliwościach. Bielizna termoaktywna okazała się być bardzo komfortowa i lekka, doskonale wchłaniała pot i jednocześnie utrzymywała ciepłotę organizmu, ale –co najważniejsze – ani przez moment nie sprawiła, że czułem, iż jest mi zbyt gorąco. Właściwie muszę przyznać, że wraz z końcem meczu zacząłem podważać swoje zaangażowanie i pracowitość, wszystko przez zupełny brak potu. I gdzie się podziewają te statystyki Opty, kiedy naprawdę ich potrzebuję, co? W koszulce osobiście wolę krótkie rękawki: dopóki nie jest naprawdę mroźno, są one w zupełności wystarczającym rozwiązaniem."