Głos lidera

Bądź przywódcą swego zespołu motywując, a nie wylewając na swych kolegów wiadra pomyj - sugeruje Jaime Carragher

„Nie zawsze umiem dogadać się z kolegami z drużyny, mimo iż jestem jej kapitanem. Raz zdarza się, że zbytnio narzekam, innym razem jestem za mało asertywny. Co robić?" Joel Dawson, e-mail.

Jamie Carragher mówi:

„Mi również zdarzały się takie sytuacje i choć czasem trudno jest znaleźć odpowiednie słowa do zakomunikowania, zawsze lepiej jest to zrobić niż siedzieć cicho.

Porozumiewanie się jest częścią gry, ale bywały przypadki, gdy przekraczałem pewną granicę lub mówiłem coś, co później nieprzyjemnie odbijało się na atmosferze w szatni.

Warto jednak pamiętać, że nie zależy to wyłącznie od ciebie. Najlepiej gdy w zespole jest dwóch albo nawet trzech motywatorów - warto w takim wypadku zwrócić uwagę na doświadczenie graczy o dłuższym stażu.

Kluczową sprawą jest poznanie swoich kumpli na tyle, by wiedzieć jak reagują oni na konkretne zachowania - przyjacielską wskazówkę czy też solidny ochrzan.

Znalezienie złotego środka w tym wypadku może być istotne, w przeciwnym wypadku sprawisz, że poczują się urażeni i niekorzystnie wpłyniesz na ich grę.

Jedno jest pewne: nie przestawaj ich wspierać. Nie znam nikogo, kto nie potrzebowałby pozytywnego kopniaka dającego dodatkowej porcji energii aż do końcowego gwizdka.

Wynikiem tego typu motywacji bywają między innymi gole strzelane w ostatnich minutach meczów, zatem pokrzyknięcie kapitana na kolegów może być rzeczą wyłącznie pozytywną w kontekście końcowego wyniku."