Defoe o sztuce atakowania

Od siłowni do łączenia pomocy z atakiem - strzelec Tottenhamu Jermain Defoe opowiada pracy napastnika

Jak ważne jest łączenie akcji w grze napastnika?

Oczywiście napastnicy zdobywają gole z pola karnego, ale będziesz bardzo przewidywalny, jeśli nie potrafisz wyjść na zewnątrz i rozegrać piłki. Łączenie akcji utrudnia pracę obrońcom rywala, którym ciężej cię rozpracować. Młodsi gracze powinni się tego uczyć. To lepsze niż myślenie: "Jestem napastnikiem, więc będę tylko strzelał bramki". Może zostanę dobrym pomocnikiem w wieku 40 lat, gdy moje nogi nie będą już tak sprawne!

Dobrze utrzymuje się pan przy piłce. Jak rozwinąć ten element gry?

To wszystko przez wyciskanie ciężarów na ławce! Ale tak, pracowałem nad tym jakiś czas i znacznie się poprawiłem. Pod koniec 2006 roku Martin Jole przyszedł do mnie i powiedział, że mam najlepszy współczynnik skutecznego trzymania piłki ze wszystkich napastników w lidze. Wynosił jakieś 70 procent. Sam tego nie wiedziałem, ale trenowałem to i sądzę, że w następnych rozgrywkach poszło równie dobrze.

Czy praca na siłowni panu pomogła?

Spędziłem 10 tygodni na siłowni, po tym jak nabawiłem się kontuzji śródstopia tuż po transferze z Portsmouth do Tottenhamu. Chciałem wrócić silniejszy, niż kiedykolwiek wcześniej. Pracowałem nad górną częścią ciała z większymi ciężarami. Wykonywałem intensywne podnoszenia po cztery serie. Skakałem na skakance dla wzmocnienia nóg. Wróciłem do zdrowia tuż po zakończeniu sezonu i podczas przygotowań do następnego, znów wylądowałem na siłowni. To był podwójny zastrzyk siły!

Jak zmieniło to pańską grę?

Poczułem się mocny, a to znacznie poprawia twoje występy i dodaje pewności siebie. Nie ma nic gorszego na boisku niż uczucie bezsilności, ponieważ wszyscy inni będą w świetnej formie. Jeśli nie masz siły, nie będziesz w stanie rywalizować na poziomie.

Szybkość stanowi ważny element pańskiego stylu. Czy pomagają panu w tym buty?

Sprzęt piłkarski jest szalony w dzisiejszych czasach. Buty są tak lekkie. Ale nie sprawią, że będziesz szybszy. Wkładając nową parę butów, czuję się nowym piłkarzem. Jestem lżejszy. Zawsze lubiłem firmę adidas, a ich nowe projekty są coraz lepsze.

Ma pan jakieś przedmeczowe zwyczaje?

Zawsze jem posiłek bogaty w węglowodany na dzień przed meczem. Idę do łóżka wcześniej, dobrze się wysypiam i lubię wstać w miarę wcześnie.  W dniu spotkania jem owsiankę o 9 rano, potem krótki spacer, prysznic i wyjazd na stadion około 11.00. Na White Hart Lane wszyscy razem jemy lunch. Lubię kurczaka, pieczoną fasolę i nieco ryżu - głównie dużo protein. Drużyna się zbiera i mamy rozciąganie z masażami. Przed meczem lubię pójść pod prysznice i huknąć w piłkę z całej siły o ścianę. Wszystkich to denerwuje, bo jest wielki huk!

Grał pan z wieloma różnymi napastnikami. Jak dostosować swój styl do występów z Peterem Crouchem, a jak do gry z Waynem Rooneyem?

Rzecz jasna z Peterem możemy grać bardziej bezpośrednio, więc to wpływa na sposób mojego poruszania się. Występowaliśmy razem w Tottenhamie i dobrze się rozumieliśmy. Często zbiegałem do jego zagrań. Z Waynem nie można tak grać. Ale mówimy o czołowych piłkarzach, więc nie jest trudno przystosować się do każdego z nich.